piątek, 21 kwietnia 2017

Metaliczne cienie do powiek My Secret Glam&Shine - kolekcja wiosenna

Kto nie zna cieni Glam&Shine powinien to szybko naprawić! Są to bowiem jedne z najciekawszych propozycji drogeryjnych. Nie dość, że kuszą pięknym blaskiem i świetną pigmentacją, to na dodatek można je kupić za grosze. Po sukcesie poprzednich kolekcji tych cieni, pora na kolejną propozycję marki My Secret. Oto Glam&Shine w wersji wiosennej!

wtorek, 18 kwietnia 2017

Cool metallic makeup

Metaliczne cienie do powiek wróciły chyba na dobre. Nie tak dawno panował jedynie mat, a teraz wszyscy szaleją na punkcie połysku i to nie byle jakiego, a właśnie metalicznego. Mocno błyszczące tafle, foliowe wykończenia i szalona pigmentacja - to właśnie teraz jest na topie. Nie trzeba już jednak szukać idealnych cieni do powiek wśród zagranicznych marek, przepiękne, a co więcej - o świetnej jakości metaliki mamy na wyciągnięcie ręki. Marka My Secret raczy nas kolejnymi kolorami cieni Glam&Shine, które po prostu zachwycają! O cieniach na blogu już niedługo, a tymczasem zapraszam na pierwszy, próbny makijaż przy ich użyciu. 

Jednym z kolorów, które wpadły mi od razu w oko, odkąd zobaczyłam zapowiedzi, to ta piękna, energetyczna limonka (nr 10). Nie sposób jej się oprzeć! Postanowiłam więc nałożyć ją w dość strategicznym miejscu - na dolnej powiece, tuż przy kąciku wewnętrznym. Na sam kącik wewnętrzny nałożyłam cudowny, szampański odcień (nr 9) oraz bliżej powieki ruchomej odrobinę szampańsko-różowego (nr 8). Górną powiekę natomiast potraktowałam po królewsku - cała skąpana jest więc w cudownym, kobaltowym granacie (nr 11). Oko otuliłam jeszcze ciepłym beżem i ciemnym brązem. Natomiast usta podkreśliłam wyjątkowo delikatnym odcieniem zgaszonego różu z nutą beżu, który o dziwo na zdjęciach wygląda nieco jaśniej niż w rzeczywistości. Tak czy inaczej - jest to piękny kolor! :)

Mam nadzieję, że ten prosty mejkap się Wam spodoba! Oczywiście to nie koniec zabawy z tymi cieniami, będą kolejne makijaże - dajcie mi się tylko rozkręcić ;))

środa, 12 kwietnia 2017

Trzy urocze rozświetlacze od Sensique Strobe Lighting Powder - Love, Passion, Seduction

Wiecie, że blask kocham miłością błyszczącą. A rozświetlacze to już w ogóle. Nie potrafię się oprzeć kolejnym sztukom, coraz to nowsze odcienie wołają mnie, a ja z trudem staram się tym nawoływaniom nie ulec. To jest naprawdę trudne, uwierzcie mi! Tak więc, chciałabym Wam pokrótce opowiedzieć o nowych, malutkich i uroczych rozświetlaczach od Sensique - Strobe Lighting Powder.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Żółć w wersji optymistycznej i wiosennej - manicure hybrydowy

Nic tak nie cieszy, jak mocne, piękne kolory budzącej się do życia wiosny. Można jednak namiastkę tej wiosny sobie ukraść... Ja przemycam ją przede wszystkim na paznokciach! Jako że Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, moje paznokcie musiały razić iście wielkanocnym kolorem. Postawiłam zatem na mocną, ciepłą i cudownie kurczaczkową żółć. Żółci tej towarzyszy jedno z moich ulubionych zdobień - blur effect. 

środa, 5 kwietnia 2017

Green and yellow spring

Nie wiem, jak Wam, ale mnie się wiosna, a szczególnie okres tuż przed Wielkanocą kojarzy mocno z dwoma kolorami - mocną żółcią i soczystą, niekiedy nieco zgniłą zielenią. Jako że dawno nie pokazywałam Wam żadnego makijażu, postanowiłam zmalować coś nietypowego - właśnie w kolorach zieleni i żółci. Co z tego wyszło? Cóż, makijaż nie należy do tych dziennych, ale może przypadnie Wam do gustu i zainspiruje Was do kombinowania z kolorami!

W roli głównej jasny, soczysty, delikatnie podgniły dymek z udziałem zarówno satynowych jak i matowych cieni w jakże wielkanocnych odcieniach. A do tego podwójna zielono-żółta kreska na powiece ruchomej i soczysta zielona na linii wodnej. Na ustach już delikatniej, moja nowa zabawka, matowa pomadka z L'Oreal w pięknym, nudziakowym kolorze. :) Lekko podgniły charakter makijażu ratuje nuta brzoskwini nie tylko w szmince, ale też w załamaniu powieki oraz na policzkach. Nietypowo? A jakże!

Mój wielkanocny mejkap pewnie nie będzie tak... soczysty, ale myślę, że skuszę się na nutę zieleni bądź żółci, dodaną do czegoś zwyklejszego ;) Na pewno akcent położę jak zawsze na oczy, w końcu szminka, nawet najbardziej trwała, po tych wszystkich tłustych potrawach zniknie w oka mgnieniu.

środa, 29 marca 2017

Wiosennie więc pastelowo!

Co jak co, ale z wiosną zaraz po kwiatach, najmocniej kojarzą się przede wszystkim pastele. Słyszysz wiosna, przed oczami masz piękne, rozbielone, kolory od różu, przez zielenie, aż po błękit. Nic więc dziwnego, że od lat zarówno projektanci, jak i producenci kosmetyków, raczą nas pastelowymi kolekcjami. W tym roku nie jest inaczej, jak przyglądam się nowym, wiosennym propozycjom zaserwowanym przez marki lakierów hybrydowych widzę przede wszystkim słodkie i subtelne barwy. Oczywiście zdarzają się też bardziej soczyste wyjątki, jednak to pastele w dalszym ciągu rządzą wiosną. Idąc tym tropem i ja skusiłam się na tak modny w tym sezonie manicure. Postawiłam na hipnotyzujący błękit z nutką lawendy, prześliczny jaśniutki pistacjowy oraz biel. W ramach zdobienia pojawiły się kwiatuszkowe kropki oraz matowy top na niektórych paznokciach.

niedziela, 26 marca 2017

Wiosną tylko My Secret I love matte lips - Sophie, Lily, Lucy, Holly, Freya, Molly, Daisy, Amber, Ayla

Wiosna kojarzy mi się z istnym atakiem kolorów. I jak w przyrodzie, tak w makijażu jest coraz ciekawiej, bardziej barwnie i odważnie. Sama też instynktownie sięgam teraz po zupełnie inne odcienie. Tak jak zimą preferuję te stonowane, głębokie i często przybrudzone, tak wiosna jest czasem, kiedy na moich ustach i powiekach goszczą żywe i czyste kolory, często wręcz "słodkie". Dziś przybliżę Wam bardzo fajną kolekcję pomadek do ust, które choć swoją premierę miały jeszcze zimą zeszłego roku, to u mnie w makijażu zaczęły gościć częściej wraz z pierwszymi słonecznymi dniami. Mowa o pięknych szminkach My Secret I love matte lips.

czwartek, 23 marca 2017

Cetaphil MD Dermoprotektor, balsam do ciała i twarzy - najlepszy kosmetyk ever!

Jest taki kosmetyk, który sprawdza się u mnie wyśmienicie. Jako jednemu z niewielu kosmetyków na rynku zawierzam mu w 100%! Sięgam po niego regularnie (choć z przerwami) od prawie dwóch lat i nie mam zamiaru z niego rezygnować. Szykujcie się więc na kolejną pieśń pochwalną o kultowym już produkcie - balsamie do twarzy i ciała Cetaphil MD Dermoprotektor.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...