wtorek, 25 kwietnia 2017

Metallic ginger with cool teal line

Uwielbiam kolorowe kreski! A lubię je jeszcze bardziej, kiedy tworzą fajny kontrast z resztą makijażu. A połączenie morskości i miedzi to chyba jedno z najbardziej efektownych rozwiązań! Skusiłam się ponownie na ten boski duet, tym razem w mocno błyszczącej, metalicznej wersji. Na powiekach użyłam więc metalicznych cieni My Secret Glam&Shine oraz nieziemskiego linera Golden Rose Style Liner Metallic

Musicie przyznać, że taki kolorowy, wybijający akcent robi wrażenie. Szczególnie polecam Wam zabawę z kolorowymi, błyszczącymi kreskami - wystarczy tak niewiele, żeby zrobić wrażenie! ;) Jako że na powiekach dzieje się już sporo, a przynajmniej połysku jest ogrom, usta podkreśliłam delikatną, nudziakową pomadką o matowym wykończeniu - płynną pomadką z Golden Rose o numerze 13. Jest to moja mała nowość i w sumie mam trochę mieszane uczucia co do niej. Nie wiedzieć czemu, spodziewałam się raczej, że będzie nieco bardziej różowa, a jest dość ciepła, ma w sobie coś z rudości. 

W użyciu tym razem sporo nowości, poza nowymi kolorami cieni My Secret Glam&Shine, również paletka do brwi Golden Rose Eyebrow Styling Kit w odcieniu Deep Brown (który jest dla mnie na co dzień ciut za ciemny, ale do makijaży na blog pasuje!), nowy podkład od NYX Cosmetics - Total Control, o którym pełniej niedługo, no i nowy-stary ukochany tusz z Maybelline - Lash Sensational Intense Black.

piątek, 21 kwietnia 2017

Metaliczne cienie do powiek My Secret Glam&Shine - kolekcja wiosenna

Kto nie zna cieni Glam&Shine powinien to szybko naprawić! Są to bowiem jedne z najciekawszych propozycji drogeryjnych. Nie dość, że kuszą pięknym blaskiem i świetną pigmentacją, to na dodatek można je kupić za grosze. Po sukcesie poprzednich kolekcji tych cieni, pora na kolejną propozycję marki My Secret. Oto Glam&Shine w wersji wiosennej!

wtorek, 18 kwietnia 2017

Cool metallic makeup

Metaliczne cienie do powiek wróciły chyba na dobre. Nie tak dawno panował jedynie mat, a teraz wszyscy szaleją na punkcie połysku i to nie byle jakiego, a właśnie metalicznego. Mocno błyszczące tafle, foliowe wykończenia i szalona pigmentacja - to właśnie teraz jest na topie. Nie trzeba już jednak szukać idealnych cieni do powiek wśród zagranicznych marek, przepiękne, a co więcej - o świetnej jakości metaliki mamy na wyciągnięcie ręki. Marka My Secret raczy nas kolejnymi kolorami cieni Glam&Shine, które po prostu zachwycają! O cieniach na blogu już niedługo, a tymczasem zapraszam na pierwszy, próbny makijaż przy ich użyciu. 

Jednym z kolorów, które wpadły mi od razu w oko, odkąd zobaczyłam zapowiedzi, to ta piękna, energetyczna limonka (nr 10). Nie sposób jej się oprzeć! Postanowiłam więc nałożyć ją w dość strategicznym miejscu - na dolnej powiece, tuż przy kąciku wewnętrznym. Na sam kącik wewnętrzny nałożyłam cudowny, szampański odcień (nr 9) oraz bliżej powieki ruchomej odrobinę szampańsko-różowego (nr 8). Górną powiekę natomiast potraktowałam po królewsku - cała skąpana jest więc w cudownym, kobaltowym granacie (nr 11). Oko otuliłam jeszcze ciepłym beżem i ciemnym brązem. Natomiast usta podkreśliłam wyjątkowo delikatnym odcieniem zgaszonego różu z nutą beżu, który o dziwo na zdjęciach wygląda nieco jaśniej niż w rzeczywistości. Tak czy inaczej - jest to piękny kolor! :)

Mam nadzieję, że ten prosty mejkap się Wam spodoba! Oczywiście to nie koniec zabawy z tymi cieniami, będą kolejne makijaże - dajcie mi się tylko rozkręcić ;))

środa, 12 kwietnia 2017

Trzy urocze rozświetlacze od Sensique Strobe Lighting Powder - Love, Passion, Seduction

Wiecie, że blask kocham miłością błyszczącą. A rozświetlacze to już w ogóle. Nie potrafię się oprzeć kolejnym sztukom, coraz to nowsze odcienie wołają mnie, a ja z trudem staram się tym nawoływaniom nie ulec. To jest naprawdę trudne, uwierzcie mi! Tak więc, chciałabym Wam pokrótce opowiedzieć o nowych, malutkich i uroczych rozświetlaczach od Sensique - Strobe Lighting Powder.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Żółć w wersji optymistycznej i wiosennej - manicure hybrydowy

Nic tak nie cieszy, jak mocne, piękne kolory budzącej się do życia wiosny. Można jednak namiastkę tej wiosny sobie ukraść... Ja przemycam ją przede wszystkim na paznokciach! Jako że Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami, moje paznokcie musiały razić iście wielkanocnym kolorem. Postawiłam zatem na mocną, ciepłą i cudownie kurczaczkową żółć. Żółci tej towarzyszy jedno z moich ulubionych zdobień - blur effect. 

środa, 5 kwietnia 2017

Green and yellow spring

Nie wiem, jak Wam, ale mnie się wiosna, a szczególnie okres tuż przed Wielkanocą kojarzy mocno z dwoma kolorami - mocną żółcią i soczystą, niekiedy nieco zgniłą zielenią. Jako że dawno nie pokazywałam Wam żadnego makijażu, postanowiłam zmalować coś nietypowego - właśnie w kolorach zieleni i żółci. Co z tego wyszło? Cóż, makijaż nie należy do tych dziennych, ale może przypadnie Wam do gustu i zainspiruje Was do kombinowania z kolorami!

W roli głównej jasny, soczysty, delikatnie podgniły dymek z udziałem zarówno satynowych jak i matowych cieni w jakże wielkanocnych odcieniach. A do tego podwójna zielono-żółta kreska na powiece ruchomej i soczysta zielona na linii wodnej. Na ustach już delikatniej, moja nowa zabawka, matowa pomadka z L'Oreal w pięknym, nudziakowym kolorze. :) Lekko podgniły charakter makijażu ratuje nuta brzoskwini nie tylko w szmince, ale też w załamaniu powieki oraz na policzkach. Nietypowo? A jakże!

Mój wielkanocny mejkap pewnie nie będzie tak... soczysty, ale myślę, że skuszę się na nutę zieleni bądź żółci, dodaną do czegoś zwyklejszego ;) Na pewno akcent położę jak zawsze na oczy, w końcu szminka, nawet najbardziej trwała, po tych wszystkich tłustych potrawach zniknie w oka mgnieniu.

środa, 29 marca 2017

Wiosennie więc pastelowo!

Co jak co, ale z wiosną zaraz po kwiatach, najmocniej kojarzą się przede wszystkim pastele. Słyszysz wiosna, przed oczami masz piękne, rozbielone, kolory od różu, przez zielenie, aż po błękit. Nic więc dziwnego, że od lat zarówno projektanci, jak i producenci kosmetyków, raczą nas pastelowymi kolekcjami. W tym roku nie jest inaczej, jak przyglądam się nowym, wiosennym propozycjom zaserwowanym przez marki lakierów hybrydowych widzę przede wszystkim słodkie i subtelne barwy. Oczywiście zdarzają się też bardziej soczyste wyjątki, jednak to pastele w dalszym ciągu rządzą wiosną. Idąc tym tropem i ja skusiłam się na tak modny w tym sezonie manicure. Postawiłam na hipnotyzujący błękit z nutką lawendy, prześliczny jaśniutki pistacjowy oraz biel. W ramach zdobienia pojawiły się kwiatuszkowe kropki oraz matowy top na niektórych paznokciach.

niedziela, 26 marca 2017

Wiosną tylko My Secret I love matte lips - Sophie, Lily, Lucy, Holly, Freya, Molly, Daisy, Amber, Ayla

Wiosna kojarzy mi się z istnym atakiem kolorów. I jak w przyrodzie, tak w makijażu jest coraz ciekawiej, bardziej barwnie i odważnie. Sama też instynktownie sięgam teraz po zupełnie inne odcienie. Tak jak zimą preferuję te stonowane, głębokie i często przybrudzone, tak wiosna jest czasem, kiedy na moich ustach i powiekach goszczą żywe i czyste kolory, często wręcz "słodkie". Dziś przybliżę Wam bardzo fajną kolekcję pomadek do ust, które choć swoją premierę miały jeszcze zimą zeszłego roku, to u mnie w makijażu zaczęły gościć częściej wraz z pierwszymi słonecznymi dniami. Mowa o pięknych szminkach My Secret I love matte lips.

czwartek, 23 marca 2017

Cetaphil MD Dermoprotektor, balsam do ciała i twarzy - najlepszy kosmetyk ever!

Jest taki kosmetyk, który sprawdza się u mnie wyśmienicie. Jako jednemu z niewielu kosmetyków na rynku zawierzam mu w 100%! Sięgam po niego regularnie (choć z przerwami) od prawie dwóch lat i nie mam zamiaru z niego rezygnować. Szykujcie się więc na kolejną pieśń pochwalną o kultowym już produkcie - balsamie do twarzy i ciała Cetaphil MD Dermoprotektor.

sobota, 18 marca 2017

Zabawki z Born Pretty Store - część kolejna

Wiecie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju gadżety urodowe, szczególnie ozdoby do bardziej kreatywnego makijażu lub do paznokci. A jako że na hybrydach zdobi się jeszcze łatwiej, nie dziwnym jest to, że przepadłam i ostatnio namiętnie zajmuję się gromadzeniem wszelakich paznokciowych pierdół (niektóre ze zdobyczy możecie oglądać na moim Instagramie). Od pyłków i brokatów, przez przeróżne ozdoby o różnych efektach, aż po stemple. Z tymi ostatnimi jednak nie miałam zbyt często (i dobrze) do czynienia. O tym, czy się do nich przekonałam, oraz o moich nowych zabawkach ze sklepu Born Pretty Store przeczytacie dalej!

czwartek, 16 marca 2017

KOBO Professional złota kolekcja pomadek Matte Lips - Burned Ruby, Smoked Wood, Your Freedom, Walk of Fame, Rose Desert

Idealna pomadka na co dzień, która nie tylko podkreśla naszą urodę jednocześnie nie rzucając się w oczy, a do tego świetnie się nosi? Brzmi jak definicja kosmetycznego świętego Graala, prawda? :) Na szczęście takie produkty do ust są dostępne na wyciągnięcie ręki - bliżej niż sądzicie! Zapraszam na pieść pochwalną... eee opowieść o świetnych szminkach, które skradły moje serce. Cudowna, złota kolekcja pomadek KOBO Professional Matte Lips.

wtorek, 14 marca 2017

Purpura i groszki z CHIODO

Purpura nie bez powodu jest królewską barwą. Poza całą kwestią jej dawnego "tworzenia", jest także oczywiście strona wizualna - purpura jest po prostu boska i "robi wrażenie"! To jeden z tych kolorów, które zapierają dech w piersiach, szczególnie w intensywnej odsłonie. I manicure właśnie z taką obłędną purpurą Wam dziś zademonstruję.

Nie mogło być inaczej - ten niezwykły, mocny fiolet z nutą fuksji po prostu musiał znaleźć się na pierwszym planie, czy też na większości paznokci. Dla ozdoby na paznokciu palca serdecznego czarne tło przyozdobiłam brokatowymi groszkami w kolorze złotym i różowym.

wtorek, 7 marca 2017

Promyk słońca - KOBO Illuminating Powder Palette

Nie jestem wielką fanką ocieplania i opalania twarzy. Może dlatego, że większość brązerów tego typu wygląda na mnie i moim bladym licu dość ceglaście i za nic nie przypomina to naturalnej opalenizny. Wyobraźcie więc sobie białą twarz pokrytą pomarańczowymi plamami - nie wygląda to zbyt dobrze, prawda? Ostatnio w moje ręce wpadł pewien paseczkowy puder rozświetlający, który jednak w praktyce okazał się być dla mnie subtelnym, słonecznym, pięknym i połyskliwym... brązerem ;) Mowa o KOBO Professional Illuminating Powder Palette.

sobota, 4 marca 2017

Maybelline Master Brow pro palette - Deep Brown

Podkreślone brwi w dalszym ciągu nie wychodzą z mody. I choć malujemy je obecnie nieco delikatniej niż jeszcze kilka lat temu, tak nadal są one dość dobrze widoczne i stanowią podstawę każdego makijażu. W tej chwili na rynku mamy naprawdę szeroki wybór kosmetyków do brwi - od różnego rodzaju cieni, przez pomady, aż po żele i koloryzujące maskary, a nawet specjalne linery. Z odcieniami też jest coraz lepiej, choć cały czas największy asortyment stanowią odcienie brązu. Ostatnio zaczęłam doceniać pomady do brwi, i choć nadal nie po drodze mi z największymi hitami (Inglot, ABH), to moja miłość do tego typu produktu rośnie. Bowiem pomady wyglądają na brwiach zdecydowanie bardziej naturalnie, fajnie zarysowują ich kształt, wypełniają je są bardzo trwałe. Oczywiście swojego długoletniego romansu z cieniem do brwi nie mam zamiaru przerywać, ale skoki w bok... czemu nie? Ostatnio mam przyjemność obcowania z jedną z nowości na rynku, paletką do brwi Maybelline Master Brow pro palette, która zaspokaja moje potrzeby zarówno jeśli chodzi o pomadę, jak i cień do brwi, a do tego posiada w sobie jeszcze śliczny kremowy cień rozświetlający idealny pod brew. Brzmi fajnie? A jakże!

czwartek, 2 marca 2017

Warm and calm makeup

Wiosna niemal w pełni, a ja tymczasem skłaniam się ku spokojniejszym kolorom. Moje serce zawładnęły subtelne róże, takie jak w ostatnim manicurze, ale też odrodziła się miłość do nudziaków w makijażu. W końcu co jak co, ale nie ma bardziej uniwersalnych odcieni niż właśnie kremy, beże czy brązy. Każdy znajdzie też wśród nich idealne dla siebie!

Sporo nowości z Drogerii Natura trafiło w moje łapki (podejrzeć je zawsze możecie na moim Instagramie), postanowiłam więc zrobić z ich udziałem dość lekki (jak na mnie) makijaż, zachowany w ciepłej tonacji. W bardzo ciepłej tonacji! W końcu nowe cienie Sensique Top Color kuszą rudościami, miedziami i ciepłymi beżami. Nie sposób im nie ulec! Tak ciepłe i typowe dla mnie oko, przyozdobiłam czarną kreską (KOBO Liquid Liner). Usta podkreśliłam cudowną pomadką, miksem beżu i brązu z delikatną nutą różu, która sprawia, że odcień jest jeszcze bardziej twarzowy. To jeden z nowych kolorów pomadek KOBO Colour Trends - boski Crushed Berries. Na policzkach także wylądowały nowe produkty. Mocno ujął mnie róż w zgaszonym, brudnym odcieniu różu - My Secret Dusty Rosy oraz jeden z trzech fajnych rozświetlaczy Sensique - śliczny kremowo-złotawy Love.

Dla mnie jest to zwykły makijaż dzienny, na który mogę sobie pozwolić, gdy mam odrobinę więcej czasu. Jeśli mi go brakuje - maluję szybki, często jednokolorowy dymek, albo samą kreskę. Raczej nie stawiam akcentu tylko i wyłącznie na usta, bo niestety nie mogę się pochwalić dużymi, pełnymi wargami, ale cóż począć ;)

poniedziałek, 27 lutego 2017

Soft and chic - manicure hybrydowy

Długo wyczekiwana, upragniona, ciepła i radosna... wiosna! w końcu do nas zawitała. A przynajmniej świetnie jej wychodzi anonsowanie się ;) Jako że słońca coraz więcej, nabieram chęci na lżejsze, weselsze barwy. Dlatego na moich paznokciach po ostatnich ciemnych, gwiezdnych podrygach, pojawiły się odcienie różu, kremu oraz złota w dość subtelnym i wdzięcznym zestawieniu. Taki manicure aż chce się nosić!

sobota, 25 lutego 2017

Golden Rose Eyeshadow Primer - idealna baza pod cienie?

Baza pod cienie to niekwestionowana podstawa każdego makijażu oka. Szczególnie gdy mamy do czynienia z trudną powieką - tłustą, opadającą, pomarszczoną. Odkąd zaczęłam interesować się mejkapem na całego, nie potrafię się obyć bez tego produktu. Testowałam ich niezłą już gromadkę, spośród której mam swoich ulubieńców, jednak nadal nie znalazłam stuprocentowego ideału. Gdy zobaczyłam nowość marki Golden Rose, bazę pod cienie w zgrabnej tubce, przez głowę przeszła mi myśl, że może to jest właśnie ta baza, której szukam od paru lat. Jednak czy na pewno się u mnie sprawdziła? Cóż, tego dowiecie się w dalszej części posta!

czwartek, 23 lutego 2017

Rudości i nudziaki, czyli nowe, szalenie modne cienie do powiek Sensique Top Color

Nie jest tajemnicą, że ostatnio w makijażu jako takim wielką furorę robią ciepłe odcienie. Im cieplejsze, bardziej rude i nietypowe - tym lepiej! Do tej pory dość trudno było znaleźć na polskim rynku szalenie modne ciepłe brązy i beże, czy też typowe miedzie i marchewki. Jednak od niedawna głównie za sprawą polskich marek (Inglot, KOBO Professional, HEAN) zaczęły się pojawiać takie oryginalne barwy i u nas. Ale to Sensique wygrało wraz z nową kolekcją cieni do powiek Top Color!

poniedziałek, 20 lutego 2017

Takie trendy! Nowa kolekcja lakierów KOBO Professional

Już niedługo, jeszcze trochę, a śniegi stopnieją, słońce przestanie się chować za chmurami, zrobi się cieplej i przyjemniej - nastanie przedwiośnie. Dla mnie ten okres przejściowy między srogą zimą a wiosną jest jednym wielkim, głębokim oddechem, podczas którego nabieram nadziei na wytarte "nowe, lepsze jutro". Nie początek nowego roku, a właśnie przedwiośnie to mój czas na  przemyślenia, solidne postanowienia, a także duże plany związane z przyszłością. Trochę tu więc nostalgii, trochę wiary, z jednej strony czai się odrobina smutku za tym co było, a nie wróci, przez to, co się nie udało, z drugiej - pokrzepiająca nadzieja i pewne wyczekiwanie tego, co przyniesie jutro. Mam wrażenie, że w podobnym klimacie utrzymana jest nowa kolekcja lakierów do paznokci KOBO Professional Colour Trends.

sobota, 18 lutego 2017

Rozgwieżdżone, chromowane i brokatem obsypane!

Tuż po fioletowo-różowej słodyczy, jaką ostatnio nosiłam na paznokciach (a którą możecie dokładnie obejrzeć w TYM poście), miałam ochotę na coś nieco bardziej... tajemniczego. A jak tajemnica to koniecznie ciemne i głębokie barwy. I odrobina błysku. Bardzo duża odrobina. :) Znacie mnie w końcu! Postawiłam więc na dość ozdobny manicure, pięknie migoczący w sztucznym świetle i promieniach słońca. Jest tu mnóstwo srebra, odrobina granatu i morskości.

czwartek, 16 lutego 2017

Niesamowite pyłki KOBO Professional Pure Pearl Pigment - Magic Sparks, Cherry Sparks, Golden Sky, Hypnotic Mango

Jeśli interesujecie się makijażem to na pewno miałyście styczność z przepięknymi, duochromowymi pyłkami KOBO Professional. Niestety, najciekawsze odcienie, takie jak mięta, fiolet czy błękit należały do edycji limitowanej i póki co niestety nie wróciły do sprzedaży. W stałej kolekcji znajdują się za to śliczne pyłki w kolorze łososiowym, różowym, białym, srebrnym i złotym, a niedawno do sprzedaży trafiła dodatkowa, bardzo wyjątkowa czwórka!

poniedziałek, 13 lutego 2017

Tonący w czerwieni... makijaż na Walentynki

Walentynki oczywiście kojarzą mi się głównie z kiczem, toną serduszek i... czerwienią! Dlatego też właśnie na czerwień postawiłam tworząc dla Was propozycję walentynkowego makijażu. Czerwieni towarzyszy kapka różu - zarówno tego mocnego, jak i delikatniejszego. a także rzecz jasna kusząca nuta czerni.

Oczy zmalowałam w typowy dla siebie sposób. Chciałam stworzyć widoczny i mocny dymek, tak by odcienie borda, czerwieni oraz mocnego różu ładnie się przenikały, ale były widoczne. Na żywo owszem udało mi się to osiągnąć, jednak zdjęcia niemal zlały wszystko w jedno. Wewnętrzne kąciki mocno rozświetliłam jasnym, metalicznym różem i przyozdobiłam przepięknym, migoczącym na chłodny róż pyłkiem. I jego niestety także nie widać. Pełnego glamouru makijażowi dodaje na pewno czerwono-czarna kreska i mocne sztuczne rzęsy. A w roli kiczowatych dodatków występują tutaj śliczne cyrkonie-serduszka w kolorze różowym i czerwonym rzecz jasna.

Jako uzupełnienie makijażu, na usta nałożyłam odpowiednią, pasującą szminkę. Jest to cudowna, lekko malinowa czerwień, która... dużo lepiej pasowała na żywo, nawet w sztucznym świetle, ale chyba aparat wyjątkowo mnie nie lubi, że płata mi takie figle ;) No nic, mam nadzieję, że mimo wszystko mejkap wygląda wystarczająco efektownie! Mnie na pewno takie jednokolorowe makijaże mocno się podobają i to nie jest ostatni mój wytwór tego typu.

sobota, 11 lutego 2017

Nowe kredki do oczu - My Secret Khol Kajal

Nie da się ukryć, że od pewnego czasu marka My Secret raczy nas samymi smakołykami. Jedną z nowości jest Khol Kajal Eyeliner w pięciu kolorach. Czy jednak te kredki się u mnie sprawdziły i czy warto je kupić, dowiecie się w dalszej części posta!

czwartek, 9 lutego 2017

Victoria Vynn - kolejny udany etap podróży z produktami marki!

Jakiś czas temu opowiadałam Wam o swoich pierwszych wrażeniach dotyczących produktów marki Victoria Vynn - lakierów hybrydowych, zarówno tych kolorowych, jak też bazy oraz topu, jak również wspomagaczy w płynnej postaci - cleanerów i removera, a także art geli. Dziś mam dla Was kolejną porcję opinii dotyczącej nowości tej marki. Opowiem Wam trochę o przepięknych nowych odcieniach, topie no wipe oraz pyłkach. Zapraszam do czytania :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Mango festival

Karnawał to nie tylko błysk, sypiący się brokat i ozdobne, migoczące cyrkonie, to także... gorące klimaty! W końcu, kiedy jak nie teraz, dać się ponieść kolorom? :)

Moja najnowsza propozycja to dość szalona mieszanka. Główną rolę oczywiście odgrywają oczy. Soczyste mango i mgiełkę ciepłej śliwki skontrastowałam z szafirem, a w gratisie przykleiłam gęste, efektowne sztuczne rzęsy. Całość oczywiście jest zmalowana w mojej ulubionej, dymkowej formie, szafirowa kreska zaś zachwyca metalicznym wykończeniem (tu oczywiście godny uwagi Golden Rose Style Liner Metallic w odcieniu nr 18 - więcej o tych produktach przeczytacie TUTAJ). Uwagę najmocniej na pewno zwraca ten cudowny, lekko opalizujący pyłek w pomarańczowym kolorze to jedna z nowości marki KOBO - Pure Pearl Pigment Hypnotic Mango. I cóż, jak widzicie, przepiękna z niego sztuka!

Chciałam, żeby cały ten makijaż uwodził miksem odważnych, wibrujących kolorów, dlatego też również usta podkreśliłam soczystym kolorem różu. Tu w roli głównej jedna z bardzo fajnych pomadek - My Secret I Love Matte Lips o nazwie Molly. Postaram się przybliżyć Wam niedługo wszystkie odcienie z tej kolekcji, bo na pewno świetnie się sprawdzą podczas nadchodzącej (miejmy nadzieję - szybko!) wiosny i lata. Nie wiem jak Wy, ale osobiście uwielbiam połączenie fuksji i mandarynki - żadne inne nie jest dla mnie tak świeże, energetyczne i po prostu piękne!

Mam nadzieję, że moja propozycja się Wam spodoba i zainspiruje Was do zabawy z kolorami! :)

sobota, 4 lutego 2017

With love! Me, Myself & I by Indigo

Wychodzę z jakże trafnego założenia, że wszystko co kocie jest piękne! Tak więc nic dziwnego, że moje serce skradły lakiery typu "cat eye". Są to lakiery magnetyczne, które nałożone w tradycyjny sposób wyglądają jak cudne metaliki, zaś potraktowane odpowiednim magnesem, zyskują na efektowności i przypominają kocie oko. Efekt ten jest unikalny i wyjątkowo  piękny, żadne zdjęcia też nie oddają go w pełni, to zdecydowanie trzeba zobaczyć na żywo. Gdy zapłonęła moja wielka miłość to tego typu lakierów, a było to, gdy zobaczyłam na Instagramie Indigo zapowiedź kolekcji Cat Eye Gel Brush, zapragnęłam mieć w posiadaniu takie cudo. Mój wybór padł na dwa odcienie - szalenie piękną zieleń, którą pokazywałam Wam TUTAJ, oraz fiolet z nutą różu, boski Me, Myself & I.

czwartek, 2 lutego 2017

That gold is ALL

Jaki jest najlepszy sposób na złoto w makijażu? Zdecydowanie ten królewski - musi więc grać w nim główne skrzypce. Złoto w końcu lubi się panoszyć, onieśmielać i po prostu robić duże wrażenie. Ja na złoto kuszę się czasami, gdy mam ochotę na makijaż wyjątkowy, taki w stylu glamour. Zwykle stawiam na połączenie złota z brązami, czasem z zielenią czy fioletami, ale jako że dawno nie łączyłam go z czernią i szarościami, postanowiłam to zmienić.

Moim zamysłem było pobawić się złotym, metalicznym linerem, i jak zobaczycie poniżej, chyba mi się to udało. Namalowałam aż trzy złote kreski: pod brwią, tuż nad załamaniem oraz niemalże klasyczną, nad linią rzęs - ale tym razem w postaci podwójnej kreski. Tuż nad rzęsami znalazł się zaś piękny grafitowy liner, który idealnie skomponował mi się z czarno-szarym dymkiem, stanowiącym podstawę, czy też tło mejkapu oka. Złota nie oszczędziłam także dolnej powiece, gdzie wtarłam odrobinę tego zgaszonego, starego. Całość dopełniają odważne usta w kolorze winnym. Takie tam szaleństwo ;)

Na pewno nie jest to wyjściowy makijaż, z takimi nietypowymi krechami można wyjść co najwyżej na zwariowaną imprezę. Gdyby jednak odjąć dodatkowe zawijasy - mejkap staje się już bardziej klasyczny, co znaczy że nada się na więcej okazji. Można także zrezygnować z tak mocnych ust na rzecz nudziakowych i od razu całość staje się jeszcze spokojniejsza. Wszystko zależy od Was - to tylko makijaż i możecie go przecież swobodnie przekształcać ;)

Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu!

wtorek, 31 stycznia 2017

Cukierasy! KOBO Professional Glass Shine smoothing lip gloss

Choć moda na matowe usta nie przemija, do łask powoli wracają błyszczyki i delikatne usta, muśnięte perłowym, półtransparentnym kolorem. Fanki błysku powinny być więc zadowolone! Jedna z moich ulubionych marek, KOBO Professional, wypuściła nową kolekcję słodkich jak diabli błyszczyków do ust Glass Shine smoothing lip gloss. Jeśli jesteście ich ciekawe, zapraszam do lektury!

sobota, 28 stycznia 2017

Niesamowite eyelinery - Golden Rose Style Liner Metallic

Karnawał w pełni, więc nie ma co szukać wymówek i uciekać przed błyskotkami. Także w makijażu. A może szczególnie w makijażu? Skoro zewsząd atakują nas przepiękne, połyskliwe i cudownie migoczące cienie, brokaty, pomadki, a nawet... eyelinery! I jeśli o nie chodzi, w zasięgu ręki dostępne są takie godne uwagi - niesamowite Golden Rose Style Liner Metallic

czwartek, 26 stycznia 2017

All that green part II

Zieleń chodzi za mną bezustannie. Depcze mi po piętach, wciąż dopomina się o uwagę. I zwykle udaje jej się wkraść do mojego makijażu i manicuru, gdzie bywa, że rozgaszcza się aż nadto. Przykuwa wtedy uwagę, ba! Nie tylko stoi w blasku reflektorów, ale wręcz pławi się w nim. Zresztą potwierdzają to choćby - ostatni makijaż, jaki pokazywałam Wam na blogu, czy też ten obłędny lakier. Tym razem jednak zieleń będzie stanowiła akcent, dość widoczny, ale w dalszym ciągu dodatek. Zapraszam dalej!

Moja ukochana ostatnio zieleń występuje tym razem w roli podwójnej, metalicznej kreski. Postawiłam na ciemną, szmaragdową zieleń oraz tę jaśniejszą i żywszą, przywodzącą na myśl wiosnę. Tłem dla lśniącej, kombinowanej kreski jest zaś szaro-bury dymek, rozświetlony jasnym srebrem. Całe oko zmalowałam za pomocą kosmetyków Golden Rose. Metaliczne linery już szalenie polubiłam, niedługo będzie o nich osobny post. Mam też dobre przeczucia co do bazy pod cienie. Na ustach wylądowała matowa pomadka tej samej marki - moja ulubiona różana Longstay Liquid Matte Lipstick w odcieniu o numerze 03.

Mejkap jest więc bardzo prosty w wykonaniu, a jednocześnie lekki i całkiem efektowny. Osobiście uwielbiam takie kontrasty, szczególnie gdy mam do czynienia tylko z dwoma kolorami. Muszę przyznać, że zieleń świetnie się komponuje z wieloma kolorami, na takiej brudnej szarości wygląda naprawdę pięknie. Ale to jeszcze nie koniec mojej zabawy z zielenią! Mam nadzieję, że makijaż się Wam spodoba! :)

wtorek, 24 stycznia 2017

Obłędnie piękne zielone "kocie oko" - Indigo Cat Eye "Rio de Janeiro"

Są takie kosmetyki, które choć wcześniej oglądamy namiętnie na wielu zdjęciach, gdy ujrzymy je na żywo - zaskakują. Takimi produktami są na pewno hybrydy i żele do paznokci z tzw. efektem kociego oka. Odkąd zobaczyłam kolekcję Cat Eye Gel Brush od Indigo, zapragnęłam mieć takie cudo. W oko wpadły mi najmocniej dwa odcienie - obłędnie piękna zieleń Rio de Janeiro oraz fioletowo-różowy Me, Myself & I.

niedziela, 22 stycznia 2017

All that green

Zieleń nie jest zbyt lubianym odcieniem jeśli chodzi o makijaż. Ba! Wiele kobiet unika go jak ognia, nie wiedząc, że nawet tak trudny kolor może prezentować się zniewalająco. Trzeba się tylko przełamać... ale można także przełamać ową zieleń innym kolorem. Efekt? Zaskakująco fajny! Ja postanowiłam skontrastować zielony, nieco smutny i zgaszony dymek z żywą, niebieską, metaliczną kreską. Linię wodną i część dolnej powieki podkreśliłam też grafitowym cieniem, żeby nieco przyciemnić cały makijaż i dodać mu tajemniczej nuty. Nie podobają mi się jedynie usta, chyba jednak powinny być nieco bardziej wyraziste do takich oczu :)

Całe oko, zarówno powieki jak i brwi, zmalowałam za pomocą kosmetyków Golden Rose. Część była mi już znana, na przykład kredka i żel do brwi (pisałam o nich TUTAJ), niektóre zaś były dla mnie totalną nowością. Najmocniej zaciekawiła mnie oczywiście baza pod cienie - nie dość, że jest z tych higienicznych (mała, wygodna tubka), to jeszcze należy do tych silikonowych, które tak świetnie rozprowadzają się na skórze. Więcej o niej opowiem Wam już niedługo, jak przejdzie wszystkie testy wytrzymałości. Nowością są dla m nie także cienie w kremie, które po pierwszych swatchach zaskoczyły mnie pigmentacją. Ale gwoździem programu jest tutaj metaliczny eyeliner, który wprost zachwyca nie tylko wykończeniem, ale i mocnym kolorem! Czysty obłęd. O tych linerach będziecie mogli niedługo przeczytać na blogu, jednak już teraz gorąco je Wam polecam, tym bardziej, że do końca miesiąca kupicie je w okazyjnej, niższej cenie ;)

Mam nadzieję, że makijaż się Wam spodoba! :))

piątek, 20 stycznia 2017

Mój mały zawód miłosny - KOBO Professional Matte Lip Stain non transfer liquid lipstick

Macie czasem tak wielkie oczekiwania, jeśli chodzi o jakiś kosmetyk, że choć za pierwszym razem Was zawodzi, tak staracie się testować go do upadłego w nadziei, że jednak coś z niego będzie? Ja tak miałam w przypadku wyczekiwanych przeze mnie matowych pomadek w płynie od KOBO. Po dość nieudanym produkcie (czy też nietrafionej jego nazwie), jakim były, bądź co bądź bardzo ładne jeśli chodzi o kolory, błyszczyki - te TUTAJ, nadeszła pora na jakże wyczekiwany mat. Przedstawiam Wam więc kolejną nowość marki KOBO Professional - Matte Lip Stain non transfer liquid lipstick. Nowość, która niestety nie spełniła moich oczekiwań.

wtorek, 17 stycznia 2017

Idealny rozświetlacz dla bladolicych i nie tylko - My Secret Face Illuminator Powder "Sparkling Beige"

Zakochałam się! I postanowiłam podzielić się z Wami swoim uwielbieniem do pewnego kosmetyku, który wprost zawładnął moim sercem. Jest to produkt przeze mnie wyczekiwany, szczególnie od momentu, gdy Daniel zapowiedział, że w końcu doczekamy się jaśniejszej wersji rozświetlacza od My Secret. I oto w końcu jest - boski Face Illuminator Powder w odcieniu Sparkling Beige.

niedziela, 15 stycznia 2017

Lakiery hybrydowe i pyłki do zdobień od NEESS - czy warte są grzechu?

Wiecie, że i ja wpadłam w złe i niedobre sidła zastawione przez producentów lakierów hybrydowych i po prostu nie potrafię się obyć bez ich produktów na paznokciach. W końcu mój manicure nigdy jeszcze nie był tak trwały przez długi czas, a pazury mocne i długie. I mimo wielu godzin spędzonych na usuwaniu, piłowaniu, nadbudowywaniu (ach ta okropna płasko-wklęsła płytka), malowaniu i zdobieniu - robię to nadal, uparcie, a to już o czymś świadczy. Próbowałam już kilku marek jeśli chodzi o lakiery hybrydowe, bazy, topy etc. - o niektórych z nich możecie poczytać na blogu, o innych napiszę w przyszłości. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć nieco więcej o produktach marki NEESS.

piątek, 13 stycznia 2017

Rock&róż oraz efekt syrenki na dwa sposoby - manicure z NEESS

Kocham róż na paznokciach. Niezaprzeczalnie. Bez żadnych "ale" stwierdzam też, że szalenie mocno spodobał mi się odcień lakieru hybrydowego NEESS - boski rock&róż. I to właśnie jego zobaczycie dziś w roli głównej wraz z wyjątkowo słodkimi, "cukieraśnymi" wręcz zdobieniami z użyciem pyłku efekt syrenki. Mam nadzieję, że nie przesłodzę Was zbyt mocno i ten manicure się Wam spodoba!

niedziela, 8 stycznia 2017

Violet Bliss - makijaż z kosmetykami z Drogerii Natura

Znacie mnie, wiecie zatem, że uwielbiam mocne makijaże. Takie też, bądź co bądź, najlepiej prezentują się u mnie na zdjęciach. Ciemne barwy oraz wszelkiego rodzaju błyszczące wykończenia mają teraz swój czas, w końcu kiedy szaleć, jak nie w karnawale? :) Mnie wzięło zaś na fiolety. W roli głównej więc ciepła śliwka połączona z odrobiną różu, miedzi, oraz niebieskości. W gratisie opalizujący i cudownie migoczący pyłek, którego na zdjęciach prawie nie widać. Całość oczywiście w formie dymka, mocno dramatyczna.

Dostałam ostatnio mnóstwo nowości z Drogerii Natura wraz ze świetnymi produktami, postanowiłam więc je wykorzystać i wspomagając się starszymi nieco kosmetykami, cały makijaż (jedynie prócz bazy pod cienie) wykonałam za pomocą marek KOBO Professional oraz My Secret. Jedynie cienie do powiek, tusz do rzęs oraz korektor (swoją drogą - świetny!) pod oczy nie są nowościami tych marek, cała reszta - owszem! Pewnie jeszcze będę pisać dla Was osobne recenzje, póki co mogę powiedzieć, że zakochałam się w bananowym pudrze z KOBO oraz rozświetlaczu z My Secret, polubiłam mocno (mimo paru wad) pomady do brwi z My Secret, ale niestety miłości nie będzie jeśli chodzi o matowe pomadki do ust (te w płynie) KOBO. Na co dzień bardzo chętnie korzystam z produktów marek własnych Drogerii Natura, od kiedy Daniel Sobieśniewski kreuje te kosmetyki, są one jeszcze lepsze, a na pewno odpowiadają na zapotrzebowania klientek i panujące trendy. Osobiście polecam gorąco! Wiadomo, nie wszystko jest idealne, ale cała masa produktów jest bardzo dobrej jakości i nie odstępują kroku tym z wyższej, czy też droższej półki :)

piątek, 6 stycznia 2017

Fioletowa inspiracja, holo effect i cyrkonie, czyli ozdobny manicure hybrydowy z NEESS

Nie zdążyłam z manicurem na Sylwestra, więc bling-bling zostawiłam sobie na umilenie początku nowego roku. Testuję nowe hybrydy marki NEESS, dlatego też mani, które Wam pokazuję jest wykonane tylko za ich pomocą - nie bawiłam się tym razem w budowanie paznokci, więc moje biedne pazury są nieco słabsze, a co gorsza... płaskie! Niemniej jednak, tym razem w akcji wzięły udział primer, baza i top marki Neess, ale także ich kolorowy lakier oraz pyłek. Muszę przyznać, że lakier mocno przypadł mi do gustu, fioletowa inspiracja to cudowny, głęboki, raczej ciemny, ale jednocześnie ciepły fiolet. Lakier ma kremowe, bezdrobinkowe wykończenie. Jest bardzo elegancki, a jednocześnie z nutką dekadencji. Do ozdoby posłużył mi srebrny pyłek o nazwie efekt tęczy - czyli po prostu zwykły pyłek holo. Po pomalowaniu paznokci i przyozdobieniu holo-pyłkiem, stwierdziłam, że czegoś mi brakuje, dlatego następnego dnia dokleiłam jeszcze kilka cyrkonii na paznokieć palca serdecznego. Teraz manicure mi się podoba! :)

środa, 4 stycznia 2017

Piękna kolekcja subtelnych lakierów do paznokci - My Secret 3D Gel Effect

My Secret wypuściło nową kolekcję lakierów do paznokci, które swoimi odcieniami wprost zachwycają! I choć jestem obecnie wielką fanką hybryd, tak z trudem powstrzymuję się, aby nie wymalować się tymi cackami - obawiam się, że ulegnę, szczególnie jeśli chodzi o jeden z odcieni. Ale o tym zaraz. Przedstawiam Wam lakiery 3D Gel Effect.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Let's dance - colorful makeup

Witajcie w nowym roku! :) Na jego dobre rozpoczęcie, postanowiłam pokazać Wam swój makijaż z Sylwestra. Spędzałam go skromnie, dlatego też postawiłam na swój ulubiony rodzaj makijażu - grayowy PRZEPYCH :) Będzie to więc kolorowy dymek wraz z różnymi akcentami w postaci kreski, brokatu i opalizujących pyłków!

Bardzo kusiły mnie ostatnie nowości, jakie do mnie przybyły, wprost nie mogłam się doczekać używania ich! Tak więc i tutaj udział wzięły takie perełki jak Khol Kajal z My Secret, przepiękne pyłki oraz róż do policzków z KOBO, cudowna pomadka także z KOBO, czy też, już mój ulubiony, rozświetlacz Sparkling Beige z My Secret. Oczywiście osobne, wyczerpujące posty o nich pojawią się na blogu już niedługo!

Oczy to właściwie mój ulubiony mix. Otoczone dość ciepłymi, brązowymi i beżowymi cieniami, lśniące zielenie (mix foliowego cienia MUG Houdini i cudnego pyłku KOBO Golden Sky) na górnej powiece, oraz mocny granat (MUG Center Stage) i lśniący, cudownie migoczący (czego niestety nie udaje mi się uchwycić na zdjęciach) pyłek z KOBO Cherry Sparks. Zrezygnowałam ze sztucznych rzęs, bo średnio lubię je nosić, choć owszem, przyznaję, że pięknie prezentują się na zdjęciach. Na ustach tym razem nieco spokojniej - szalenie zachwyciły mnie odcienie nowych pomadek KOBO Matte Lips, są wprost cudowne! Tym razem użyłam bardzo modnego i niezwykle ujmującego odcienia chłodnego brązo-różo-nude ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...