czwartek, 23 lutego 2017

Rudości i nudziaki, czyli nowe, szalenie modne cienie do powiek Sensique Top Color

Nie jest tajemnicą, że ostatnio w makijażu jako takim wielką furorę robią ciepłe odcienie. Im cieplejsze, bardziej rude i nietypowe - tym lepiej! Do tej pory dość trudno było znaleźć na polskim rynku szalenie modne ciepłe brązy i beże, czy też typowe miedzie i marchewki. Jednak od niedawna głównie za sprawą polskich marek (Inglot, KOBO Professional, HEAN) zaczęły się pojawiać takie oryginalne barwy i u nas. Ale to Sensique wygrało wraz z nową kolekcją cieni do powiek Top Color!


Kolekcja ta zawiera 12 cieni pojedynczych w fajnych i sympatycznych okrągłych opakowaniach. Znajdziemy tutaj kolory, które śmiało mogą się nazwać najbardziej trendy. Są tu więc zarówno kremy, przeróżne beże, ciemny czekoladowy brąz, jak i... szalenie piękne, żywe i wyjątkowe rudości. I to właśnie one stanowią duszę tej gromadki, i na pewno dla nich warto się skusić!


Poniżej cienie ułożone są w kolejności, od lewej: 201 Beige, 202 Russet, 203 Copper, 204 Pearl Beige, 205 Terracotta, 206 Siena, 207 Ivory, 208 Cool Brown, 209 Dark Chocolate, 210 Lunar, 211 Rose Champagne, 212 Pearl Brown.


Obowiązkowe zbliżenie na swatche!


201 Beige - to jasny, matowy krem o fajnej pigmentacji i niezłym kryciu. Sprawdza się do wyrównywania kolorytu powieki, rozjaśniania vel. rozświetlania oka, jak też do korygowania roztarcia. Ma dość suchą nieco pylącą konsystencję, mimo to całkiem nieźle się z nim pracuje.

202 Russet - to przepiękny, unikalny odcień, ciepłe połączenie rudości, brązu i różu. Ma w sobie odrobinę subtelnego, perłowego połysku. Pigmentacja na piątkę z plusem!

203 Copper - to kolejna wariacja na temat rudości, tym razem z nieco mniejszą domieszką brązu, lekko przytłumiona, o delikatnym, satynowym wykończeniu. Pigmentacja jest super, konsystencja też jest nieco bardziej zbita i bardziej kremowa, choć cień może się lekko osypywać podczas nakładania.

204 Pearl Beige - to kolejny kremowy odcień, tym raze w wersji z połyskiem - ładnym satynowym wykończeniem oraz dobrą pigmentacją. Taki cień świetnie się sprawdza do rozświetlania oka.

205 Terracotta - to mój kolejny faworyt. Bardzo fajny średni beż w macie o ciepławej tonacji, idealny do podkreślania załamania, albo stosowania na całą powiekę. Ma świetną pigmentację, dobrze się rozciera, choć jego konsystencja też jak w przypadku Beige jest dość sucha.

206 Siena - to niekwestionowany hit tej kolekcji. Idealna, przepiękna i szalenie mocna rudość. Lekko przydymiona, co sprawia, że staje się bardziej "nośna". Ma świetną pigmentację, ale jako że jest to mat, to również należy do tych suchych, osypujących się cieni.

207 Ivory - to kolejny cień, który bardzo mi się spodobał. Jaśniutki krem, idealna kość słoniowa z delikatną nutą rozświetlenia w postaci miniminimini drobinek. Cudowny odcień! Pigmentacja jest dobra, a cień o dziwo nie jest tak suchy jak reszta matowych i półmatowych braci.

208 Cool Brown - to znów fajny i całkiem nietypowy odcień. Jasny, chłodny brąz z dawką oliwki i także takim delikatnie rozświetlającym wykończeniem jak poprzednik. Świetna pigmentacja i całkiem przyjemna konsystencja działają tylko na plus.

209 Dark Chocolate - to piękny brąz, ciemny, głęboki i chłodny (bez żadnych naleciałości). Oczywiście do przyciemniania czy malowania smoky eye jest jak znalazł. Ma fajną pigmentację, ładnie się rozciera, ale jako że jest to mat i tak jak jego bracia ma nieco suchą konsystencję, potrafi się osypywac podczas nakładania.

210 Lunar - to bardzo niepozorny, ale równie piękny odcień. Jasny szary beż, czy tam greige - jak kto woli. Jest niezwykle subtelny, wydaje mi się, że choć pigmentację całkiem przyzwoitą, to krycie należy do tych lżejszych. Ma satynowe, nieco mocniej świetliste wykończenie. Cudowny z niego gagatek!

211 Rose Champagne - ten odcień pokocha wiele z Was. To prześliczny szampański kolor z dużą nutą ciepłego różu. Ma perłowe, eleganckie wykończenie i niezłą pigmentację. Potrafi się jednak nieco kruszyć, pomimo dość kremowej konsystencji.

212 Pearl Brown - to bardzo ciepły brąz, który silnie wpada w rudości. Ma perłowe wykończenie i fajną pigmentację.

I jeszcze małe porównanie podobnych do siebie odcieni ;)


Jak więc widzicie, jeśli chodzi o stronę techniczną, cienie się między trochę różnią. Maty są suche, kruszące się, zaś perły i pozostałe błyskotki mają nieco bardziej przyjemną konsystencję. Jednak wszystkie łączy świetna pigmentacja! Warto pozbyć się nadmiaru cienia z pędzla przed zaaplikowaniem go na powiekę, unikniemy wtedy nieestetycznych plam na policzkach. Nie mam nic im do zarzucenia jeśli chodzi o rozcieranie - łanie się blendują, nie znikają i nie robią plam. Ale jeśli chodzi o budowanie ich na powiece, czy zakrywanie nimi innych kolorów, to z tym może być już problem. Warto nakładać je na bazę pod cienie, która będzie trzymać je w ryzach i podbije ich (już i tak całkiem dobrą) intensywność. Jednak za taką cenę (9,99 zł za 2,3 g) nie ma się co nawet zastanawiać i jeśli tylko podobają się Wam odcienie - lećcie je kupić! Oczywiście dostaniecie je tylko w Drogeriach Natura.


Jak Wam się podobają te odcienie? Lubicie tak ciepłe kolory na powiekach? Macie już te cienie, jak się u Was spisują? :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...