Witajcie,
jak fuksja na ustach to tylko ta trwała. Mogłoby się wydawać, że tzw. tint, a raczej połączenie szminki i błyszczyka do takowych nie należy. I tu małe zaskoczenie - może być dobrze!
Mowa o Eveline (super long lasting 16h) lip liquid tint o numerze 118, czyli jednym z kosmetyków, który otrzymałam przy okazji Igraszek. Przypadł mi o dziwo mocno do gustu, pomimo wcześniejszych zawodów w związku z marką Eveline - ten "naustowiec" zdecydowanie wypada rewelacyjnie. Nalepka z numerem jest zupełnie nie trafiona jeśli chodzi o kolor - jest on zupełnie inny, to czysta, śliczna, mocna fuksja. Odcień, jak zobaczycie niżej na zdjęciach, jest nieco jaśniejszy (mocniej na swatchu, ale na ustach niewiele) od pomadki w płynie Rimmel Apocalips w odcieniu NOVA, o której też niedawno pisałam. Nieco gorzej wygląda na zbliżeniu, Eveline jest bardziej gęsta i potrafi robić smugi. Niemniej jednak nie rozlewa się tak mocno, lepiej się "trzyma" w obrębie ust. Ma mniejszy aplikator i mniej wygodny niż Rimmel, ale nada się lepiej do mały ust.

Z tym tintem może nie otrzymamy długiej trwałości dobrej szminki, ale za to mamy trwałość niezłą oraz piękny i efektowny, bo z połyskiem kolor na ustach! Ten tint nadaje się nie tylko świetnie do zdjęć, na którym wygląda naprawdę cudownie, ale i spokojnie do noszenia na co dzień. Jest bowiem trwalszy i nie zjada się z ust tak brzydko jak Rimmel Apocalips NOVA. Tak, tak, złazi nieco ładniej, a co więcej nawet jeśli "zejdzie" cały ten błysk i pomadka, usta pozostają zabarwione na ciemniejszy i mniej soczysty ale nadal ładny odcień różu. Zdecydowanie uwielbiam!
I jeszcze "zdjęciowe" porównanie tinta Eveline i pomadki Rimmel Nova.
![]() |
Na górze Rimmel Apocalips NOVA, na dole Eveline Tint 118. |
![]() |
Po lewej Rimmel Apocalips NOVA, po prawej Eveline tint 118. |
Usta po starciu pomadek.
Dostępność wiadomo, bardzo dobra, Eveline jest wszędzie. Cena - ok. 10 zł/7 ml.
Znacie ten tint? Jaki macie odcień? Macie jakieś tinty? :) A może wolicie szminki, błyszczyki... balsamy?