niedziela, 11 grudnia 2016

Piękne brwi dzięki Golden Rose - mały przegląd produktów

Odpowiednio podkreślone brwi to u mnie podstawa każdego makijażu. Szczególnie, jeśli przy okazji wykonuję zdjęcia i pokazuję Wam potem efekty na blogu. Zdarza mi się też oczywiście malować bardzo oszczędnie, jednak nawet wtedy staram się choć trochę te brwi zaznaczyć, żeby twarz nabrała odrobiny wyrazistości. Zwykle do "malowania" brwi używam cienia i żelu, jednak ten duet trochę mi się znudził i postanowiłam wypróbować inne produkty do brwi i ich kombinacje. Marka Golden Rose wydaje się tu być wyborem oczywistym, to właśnie ona oferuje tak duży wybór tych kosmetyków. Zapraszam na ich mały przegląd!

piątek, 9 grudnia 2016

Caramel makeup

Co jak co, ale wyjątkowo przepadam za karmelem. Szczególnie przepadam za słodyczami z jego dodatkiem, jednak ostatnio polubiłam także karmelowe dodatki. Jednak w dalszym ciągu nie mogę się za bardzo przekonać do tego koloru jeśli chodzi o ubrania czy makijaż. Wydaje mi się, i zapewne mam rację, że po prostu źle w nim wyglądam. W końcu odcień ten wyjątkowo mocno podbija moją bladość, sprawia, że wyglądam na chorą i zmęczoną. Ale jak to ja, lubię się przełamywać, postanowiłam więc zmalować w końcu mocno karmelowy makijaż. Żeby był bardziej wyrazisty zestawiłam go z czernią.

Czerń w postaci zamaszystej kropkowanej kreski, czy też wyciągniętego, ciapkowatego kociego oka. Od dawna chodził za mną tego typu makijaż, i choć nie do końca jestem zadowolona z efektu, na pewno będę się jeszcze bawić w ten sposób. Muszę przyznać, że w towarzystwie czerni żaden kolor nie wygląda tak źle - nawet taki niesympatyczny dla mnie karmel ;) Mejkap wyszedł mi niechcący bardzo tygrysio - niespecjalnie przepadam za motywami zwierzęcymi tego typu, ale cóż poradzić. Mam nadzieję, że makijaż i tak się Wam spodoba, i że to miła odskocznia od dymków, które zwykle Wam pokazuję!

środa, 7 grudnia 2016

Let it snow - manicure hybrydowy

Uwielbiam śnieg! Mówcie co chcecie, ale dla mnie nie ma nic piękniejszego ani bardziej przyjemnego niż niesamowicie gruba i puszysta warstwa świeżego białego puchu! I tak, zimno mi wcale nie straszne, należę w końcu do tych zimnolubnych osób, które nie przepadają (choć to mało powiedziane) za upałem. Cieszę się ogromnie, że śnieg w końcu zawitał do Warszawy, i choć to nie jest jeszcze ten piękny biały puch, a nieco rozmokła chlapa z winy zbyt wysokich temperatur, to kurczak, w końcu jest biało! W ramach świętowania postanowiłam stworzyć w końcu wyczekiwany przeze mnie samą śnieżny manicure, hybrydowy oczywiście. Let it snow!

poniedziałek, 5 grudnia 2016

My Secret Eyeshadow Gel Base - mistrz brokatów i sypkich cieni!

Teraz właśnie zaczyna się ta magiczna pora, kiedy to płazem uchodzą mocniejsze makijaże, a nikt podczas imprezy nie krzywi się na szczyptę brokatu na powiekach. Jednak choć błyskotki kuszą jak nigdy, to należą do tych produktów, które uwielbiają się osypywać i robić z nas bombki świąteczne. Zarówno brokaty jak i większość sypkich cieni warto odpowiednio utrwalić na powiece, żeby uniknąć katastrofy. Na szczęście od pewnego czasu coraz więcej marek z niższej, lepiej dostępnej półki wprowadza do swojego asortymentu specjalne żele i bazy, które świetnie spisują się w roli utrwalaczy, choćby jedna z nowości My Secret - Eyeshadow Gel Base.

sobota, 3 grudnia 2016

Dark blue and sparkle

Sezon na brokaty uważam w pełni za rozpoczęty! Choć ja akurat należę do tych osób, które błyskotki lubią przez cały okrągły rok (i nigdy nie mam dość). W końcu nic tak nie cieszy jak małe, lśniące diamenciki! ;) Nie stronię od nich szczególnie jeśli chodzi o makijaż i paznokcie. Tym razem pokażę Wam nie manicure, a nieco inny niż zwykle mejkap (tak, tak, nie dymek). Dark blue and sparkle to granatowa kreska (Melkior Deep Sea) na pierwszym planie, na cielistym tle, odrobina pięknego, płynnego srebra (Melkior Silver Metal) i srebrnego, holograficznego brokatu (NYX Crystal) oraz sztuczne rzęsy (Neicha 513) typu "kocie oko". Bardzo chciałam by oko było na pierwszym planie, usta więc pozostawiłam dość neutralne, użyłam szaro-beżowej pomadki - Golden Rose Liquid Matte Lipstick nr 10.

Muszę przyznać, że tęskniłam za kolorowymi kreskami. Nic nie robi takiej roboty jak właśnie one! Poza tym, świetnie się w nich czuję. Spodziewajcie się więc w najbliższym czasie więcej zabaw z linerami ;)

Jestem też po raz kolejny oczarowana brokatem z NYXa - nie widać tego na zdjęciach, ale to jak on się mieni to istna bajka! Cieszę się też, że odkopałam w końcu cienie z Melkiora, są świetnie napigmentowane i mają wyjątkowe barwy, na pewno będę się nimi jeszcze bawić nie raz ;)

czwartek, 1 grudnia 2016

Mysterious - manicure hybrydowy

Gdy ci smutno, gdy ci źle... sięgnij po szaro-bure odcienie, żeby stworzyć idealną harmonię ;) Co jak co, ale ja takie smutasy wyjątkowo lubię i dobrze się z nimi czuję. Może po prostu do siebie pasujemy. Miałam ochotę na nowy manicure, hybrydowy oczywiście, innego od dłuższego czasu nie robię. Tym razem padło na dość wdzięczny duet, idealny chyba na tę porę roku, oraz drobne zdobienie - wygląda dość tajemniczo, więc nazwałam go odpowiednio, "mysterious" oczywiście.

poniedziałek, 28 listopada 2016

KOBO Perfect Gel Eyeliner

Nic nie zastąpi mocnej, czarnej kreski na powiece. Nie tylko świetnie podkreśla spojrzenie, ale jest też niezwykle seksowna i pasuje właściwie na każdą okoliczność. Kiedyś nie wyobrażałam sobie makijażu bez czarnej krechy, i choć dziś już nie jestem od niej uzależniona, w dalszym ciągu ją doceniam i uwielbiam. Wiele już eyelinerów używałam, jedne były totalnym rozczarowaniem, innym niewiele brakowało do ideału. Dziś opowiem Wam o stosunkowo nowym produkcie marki KOBO Professional - Perfect Gel Eyeliner.

piątek, 25 listopada 2016

Golden Rose matowe pomadki w płynie na jesień i zimę

Jesień i zima to bardzo przyjazne kolorom pory roku. Jeśli w jakiś sposób uzależniacie kolory swojej garderoby czy makijażu od aury panującej za oknem, to mam dla Was propozycję czterech wyjątkowych odcieni matowych pomadek w płynie Golden Rose, które szczególnie teraz swobodnie możecie nosić na ustach! Zapraszam na post :)

Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick to świetnej jakości płynne pomadki, które na ustach zastygają na ładny mat bez krzty połysku. Choć niektóre z nich mają w sobie mikroskopijne drobinki, widoczne jedynie w opakowaniu w mocnym świetle - ja na ustach ich nie widzę. Tak więc są to właśnie takie kremowe maty. Zauważyłam, że poszczególne odcienie różnią się nieco konsystencją - jedne są bardziej lejące, inne mają w sobie trochę z musu, ale wszystkie są równie dobrze i mocno napigmentowane. Wystarczy jedno pociągnięcie, żeby uzyskać fajny, intensywny i dobrze kryjący kolor. To duży plus, bo jak wiecie, im mniej zastygającej pomadki na ustach, tym lepiej. Pomadki te raczej nie rozmazują się i nie odbijają, ale nie powiedziałabym że dzieje się tak w 100%. Raczej niestraszne jest im picie, ale oczywiście tłuste jedzenie sprawia, że się rozpuszczają i schodzą od wewnętrznej strony ust. Wtedy wystarczy odtłuścić nieco wargi i wklepać malutką ilość produktu w "zjedzone" miejsca i voila - usta jak nowe! Nie potraktowane czymś tłustym, trzymają się naprawdę dobrze i długo - z trwałości jestem baaardzo zadowolona.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...