Witajcie,
tak jak zawsze uwielbiałam pomarańcze, pomarańczowe soki i inne przetwory, tak w ubraniach, dodatkach a szczególnie w makijażu unikałam pomarańczu jak ognia. Ostatni trend w postaci pomarańczowych ust zmusił mnie poniekąd do poszukania idealnej pomarańczowej szminki dla mnie. I wiecie co? Znalazłam ją!
Przy okazji wielkich promocji zaszłam m.in. do Natury i jak zawsze przejść obojętnie nie mogłam obok szafy KOBO. Nie byłabym sobą gdybym nie przewertowała jej całej. Swój wzrok skierowałam na pomadki... patrzę - łał, jaki ładny POMARAŃCZOWY...! Biorę!







