sobota, 4 lutego 2017

With love! Me, Myself & I by Indigo

Wychodzę z jakże trafnego założenia, że wszystko co kocie jest piękne! Tak więc nic dziwnego, że moje serce skradły lakiery typu "cat eye". Są to lakiery magnetyczne, które nałożone w tradycyjny sposób wyglądają jak cudne metaliki, zaś potraktowane odpowiednim magnesem, zyskują na efektowności i przypominają kocie oko. Efekt ten jest unikalny i wyjątkowo  piękny, żadne zdjęcia też nie oddają go w pełni, to zdecydowanie trzeba zobaczyć na żywo. Gdy zapłonęła moja wielka miłość to tego typu lakierów, a było to, gdy zobaczyłam na Instagramie Indigo zapowiedź kolekcji Cat Eye Gel Brush, zapragnęłam mieć w posiadaniu takie cudo. Mój wybór padł na dwa odcienie - szalenie piękną zieleń, którą pokazywałam Wam TUTAJ, oraz fiolet z nutą różu, boski Me, Myself & I.


Me, Myself & I to prześliczny oberżynowy odcień, który pod wpływem magnesu i kumulacji drobinek zamienia się w nieco chłodniejszy, jagodowy kolor z różowo-złotawym "oczkiem". W przeciwieństwie do zieleni, tutaj świetliste drobinki po użyciu magnesu, dalej są widoczne na całej powierzchni płytki. Jest to więc raczej zdobny lakier, świetnie wygląda solo lub jako akcent do spokojniejszego manicuru. Bardzo fajnie też wyglądają na takim tle przeróżne wzorki malowane art gelami albo stemple - wyobrażam sobie takie białe geometryczne, albo jakieś artystyczne kwiaty czy zawijasy. Wszystko jednak jeszcze przede mną!


Póki co postanowiłam tylko odrobinę przyozdobić ten koci manicure. Każdy z paznokci pomalowałam najpierw czarnym podkładem (Semilac Black Diamond), następnie bohaterem dzisiejszego posta - Me, Myself & I, z czego wszystkie prócz paznokcia małego palca potraktowałam magnesem. Jako że Walentynki zbliżają się wielkimi krokami, i choć ich nie obchodzę, tak wypadałoby pokazać Wam manicure, czy też samo zdobienie, które świetnie się wpisuje w to święto. U mnie zatem wylądował nieco kiczowaty akcent w postaci kropeczek i serduszek. Serduszko na paznokciu palca serdecznego to niemal "negative space", przynajmniej takie było moje założenie. Paznokieć obok już mocniej mi się podoba, zdobienie jest delikatniejsze i nawet fajnie wygląda ;). Ale to nie koniec serduszek, jeszcze jedno zmalowałam (z ciężkim trudem, jako że brak mi zdolności plastycznych) na paznokciu kciuka, i z tego właśnie serducha chyba jestem najmocniej zadowolona. Do wykonania tych drobnych zdobień użyłam świetnego Art Gelu od Victoria Vynn w odcieniu 04 Creamy Amaranth.

Mam nadzieję, że manicure się Wam spodoba! :)


Jak Wam się podoba ten manicure? Lubicie efekt kociego oka? Macie jakieś godne polecenia lakiery tego typu? :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...