Witajcie,
wiem, wiem, pomimo rosnącej liczby małych, kolorowych przyjaciół zwanych lakierami do paznokci, na blogu nie pojawiały się przez pewien czas takie wpisy. Czemu - zapytacie. A to dlatego, że paznokcie ostatnio sprawiały mi trochę problemów, i wciąż musiałam je mocno spiłowywać, a u mnie krótkie - nie prezentują się najlepiej. Na szczęście pewien czas temu trochę podrosły (teraz są znów krótsze, ale chociaż równe i o ładniejszym kształcie), pokazać Wam więc mogę moje niedawne mani - połączenie soczystej, takiej żabiej zieleni oraz idealnego dla mnie odcienia nude, czy też beżu - na nim zaś usadowił się śliczny, brokatowy top ;)







